Raiatea – kolebka polinezyjskiej cywilizacji

Raiatea – kolebka polinezyjskiej cywilizacji

Naszą żeglarską przygodę na Polinezji Francuskiej rozpoczynamy na wyspie Raiatea. Aby dostać się na tę wyspę, przebyliśmy długą drogę. Lot z Warszawy do Moskwy, z Moskwy do Los Angeles, stamtąd na Tahiti, aż ostatecznie swoją powietrzną podróż zakończyliśmy na wyspie, na której już czekał na nas jacht. Choć wcześniej czarterowaliśmy jachty w różnych miejscach Europy, tym razem zdecydowaliśmy się na zorganizowany rejs – liczyliśmy na doświadczenie skippera, który pływał wielokrotnie po odległych dla nas wodach Oceanu Spokojnego.

Wakacje na Polinezji Francuskiej warte każdej ceny

Zanim wsiedliśmy na pokład, zrobiliśmy zakupy, które wystarczyły nam na kilka dni. To było pierwsze spotkanie z cenami w iście luksusowym stylu, byliśmy jednak na to przygotowani. Na Polinezji Francuskiej, będącej zamorskim terytorium Francji, urzędującym językiem jest język francuski. W wielu miejscach tylko w tym języku można porozumieć się z mieszkańcami. Choć walutą nie jest euro, a frank polinezyjski, ceny mogą zaskoczyć. Już wkrótce mieliśmy się przekonać, że każda złotówka i każdy wydany frank były tego warte.

Pierwsze morska kąpiel w wodach Polinezji Francuskiej

Naszym celem był południowy kraniec wyspy, ale zanim popłynęliśmy w jego kierunku, zakotwiczyliśmy w pobliżu małej, ale bardzo malowniczej wysepki Oatara. Kotwicę wbiliśmy w piaszczyste dno, a sami wskoczyliśmy do ciepłej i krystalicznie ciepłej wody. Malowniczy pejzaż, idealna temperatura wody i płaszczki, które były naszymi towarzyszkami morskiej kąpieli – czego chcieć więcej? Może tylko posiłku złożonego głównie z tropikalnych owoców?

Gdy już nacieszyliśmy się pierwszymi godzinami spędzonymi w raju, podnieśliśmy kotwicę i popłynęliśmy w kierunku zatoki Hotopuu, gdzie spędziliśmy pierwszą noc.

Marea – historyczne miejsce, które zachwyci każdego

Marea to ważny ośrodek kultu religijnego dla mieszkańców Raiatei i całej Polinezji. To tutaj powstała polinezyjska cywilizacja, mitologia oraz religia i właśnie dlatego jest uznawana ona za świętą. Miłośnicy historii czuli się jak ryba w wodzie, ale i mniej zafascynowani dziejami dalekich cywilizacji zachwycali się na każdym kroku.

Po zwiedzaniu świadectw pierwszej polinezyjskiej cywilizacji udaliśmy się na pobliską plażę, z której roztaczający się widok na przepiękną lagunę zapiera dech w piersiach. Podobno z tego miejsca wypływali podróżnicy, którzy dopływali aż do Nowej Zelandii. Czy w każdej legendzie jest ziarno prawdy?

Po całym dniu zwiedzania wróciliśmy do zatoki, w której na pokładzie jachtu spędziliśmy kolejną noc. Następnego dnia mieliśmy popłynąć na kolejną malowniczą wyspę Polinezji Francuskiej – Huahine.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *